Bożena Janicka
"Kino" 1995, nr 3
„Wszystko się może przytrafić” Marcela Łozińskiego miałoby się ochotę opisać ujęcie po ujęciu. Każda sekwencja oświetla jakby na nowo jakąś ludzką prawdę, wywołując emocjonalny oddźwięk, w języku staroświeckim zwany drgnieniem serca.
Katarzyna Bielas
"Gazeta Wyborcza", nr z dnia 16.05.1995 r.
- Większości pytań, które zadaje ludziom Tomaszek, ja nie miałbym odwagi zadać. To może tylko dziecko. Nie wymyśliłbym także: ,,W życiu wszystko się może przytrafić", co zrobił mój sześcioletni syn - mówi Marcel Łoziński, autor filmu " Wszystko się może przytrafić"
rozmawia Piotr Mucharski
"Tygodnik Powszechny" 1996, nr 1
W dokumencie pociągająca jest nieprzewidywalność świata, poczucie, że podążam za czymś, co się ciągle wymyka, zaskakuje, próba złapania tego, co najważniejsze i najczęściej głęboko ukryte. To jest pasjonujące. Żeby to wydobyć, trzeba czasami tę rzeczywistość „uruchomić”...
Tadeusz Sobolewski
"Gazeta Telewizyjna" nr 238, wydanie waw z 11/10/2002 - 17/10/2002
Po raz pierwszy oglądałem "Szczurołapa" wtedy, kiedy powstał - w 1985 r., na festiwalu młodego kina w gdańskim Żaku. Film Andrzeja Czarneckiego, absolwenta katowickiej szkoły filmowej, robił furorę. Wydawał się wtedy komentarzem do naszych niedawnych doświadczeń zbiorowych...