Małgorzata Hendrykowska
Kwartalnik Filmowy 1977, Numer specjalny: Kino Polskie Cz. II, nr 18
Struktura kryształu - debiut fabularny Krzysztofa Zanussiego zrealizowany w roku 1969 nie jest na pewno kinem akcji. Złożony z mikroobserwacji, mikrozdarzeń, subtelnie budowanych nastrojów i klimatów, na pierwszy rzut oka ma budowę amorficzną. Nie ma tu żadnego dramatu, przemyślnie stopniowanego napięcia, mało również zdarzeń. Z pozoru jest to studium codzienności w pewnej odciętej od świata stacji meteorologicznej, gdzieś na prowincji, czyli w rzeczywistości egzystującej z dala od stolicy i wielkomiejskiego życia. Konflikt ujawnia się powoli, w wyniku precyzyjnej konstrukcji fabuły, w której coraz wyraźniej odsłaniają się dwie całkowicie odmienne osobowości, dwa diametralnie różne modele życia i wyobrażenia własnej roli społecznej.
Bolesław Michałek
"Kino" 1969, nr 10
Tonacją, która określa ten film, jest szarość. Nic szczególnego nie dzieje się w domku wiejskiego meteorologa, gdzie spotkało się dwóch dawnych kolegów. Bezładne rozmowy przy herbacie, przecinane długimi chwilami ciszy; spacery po drogach i polach; odczyt o krystalografii wygłoszony w szkole przed niezbyt zainteresowaną publicznością; gospoda wiejska z oparami piwa; co najwyżej przejażdżka do pobliskiego miasta, gdzie jest jarmark, kino, kawiarnia. (...)
fragmenty wywiadu Marka Hendrykowskiego z Krzysztofem Zanussim
[w:] Marek Hendrykowski [red.], Debiuty polskiego kina, Konin 1998
Krzysztof Zanussi: Pamiętam, że premiera odbywała się w momencie mojej szalonej niepewności. Nie wiadomo było, jak film zostanie przyjęty i jak się dalej moje losy potoczą.
(…) Po Strukturze kryształu stałem się legitymowanym już autorem.
fragmenty rozmowy Tadeusza Sobolewskiego ze Zbigniewem Rybczyńskim
[w:] Zbigniew Benedyktowicz [red.], Zbigniew Rybczyński - podróżnik do krainy niemożliwości, Warszawa 1994
Nasz, ludzki sposób myślenia, widzenia, odczuwania jak dotąd w małym stopniu wyraził się w tym, co zostało namalowane, sfilmowane, czy nagrane na taśmie wideo. Jest w tym paradoks: obiektywnie bardzo dużo widzimy, ale bardzo mało umiemy przekazać. Dociera do nas ogromna ilość informacji, ale w sposób świadomy rejestrujemy z tego niewielką część.